Archiwa tagu: kuchnia japońska

Zielony makaron – cha soba w tradycyjnym, japońskim daniu

Zielony makaron – cha soba – Japonia

Zielony makaron soba produkowany się z gryki, a kolor nadaje mu dodatek herbaty matcha, dlatego jest zielony. Szczęśliwie jest on już szeroko dostępny w Polsce, więc podanie go w tradycyjnym, japońskim stylu nie nastręcza trudności. 

Czas: 10 minut
Cena: drogo ponieważ produkty importowe
Moja ocena smaku: 9/10
Trudność: bardzo łatwe
Wspomnienie: Japonia Czytaj dalej Zielony makaron – cha soba w tradycyjnym, japońskim daniu

Mirin – 14% alkohol, który jest przyprawą

Mirin – Seul i Tokio – Korea i Japonia

Ten mało popularny w Polsce płyn, otrzymany ze sfermentowanego ryżu i wzmacniany sake, jest jedną z najważniejszych przypraw kuchni japońskiej i koreańskiej! Tak tak, alkohol przyprawą! Co prawda 14 procentową – ale wciąż przyprawą. Nie uda się wam przygotować prawdziwego koreańskiego bulgogi, albo japońskiej marynaty teriyaki bez tego specyfiku.

SMAK: bardzo słodki i bardzo wyrazisty.
POCHODZENIE: Japonia.
WYKORZYSTANIE: bulgogi, teriyaki, tososan, białe curry.
WYKORZYSTANIA: samodzielny alkohol, jako przyprawa do ryb, owoców morza, marynat, mięs, czasem do sushi.
Czytaj dalej Mirin – 14% alkohol, który jest przyprawą

Sezam – czyli o chałwie, uramaki i Ali Babie

Sezam – Mezopotamia – Świat

Uważa się, że sezam (Sesamum indicum L.) jest z nami (ludźmi) najdłużej ze wszystkich roślin oleistych świata. Zaczynał jako przydomowa roślina w kilku regionach Ziemi, ale dzięki jego wysokiej odporności na suszę – zaczął być uprawiany na dużo większą skalę. W początkach XXI wieku nasiona te były jednym z najatrakcyjniejszych produktów inwestycyjno-spekulacyjnych, których wartość potrafiła wzrosnąć nawet o 100% w przeciągu miesiąca. Zaskakująca inwestycja? Tak jeśli się nie pamięta z czego robi się bułki w sieciach fast-food.

SMAK: sezamowy, trochę orzechowy
POCHODZENIE: Indie i być może Mezopotamia.
ZASTOSOWANIE: chałwa.
ZASTOSOWANIA: oleje, tempura, słodycze, sosy, sushi, wypieki, pasty. Czytaj dalej Sezam – czyli o chałwie, uramaki i Ali Babie