Archiwa tagu: El Nido

Kurczak adobo filipiński obiad w 20 minut

Kurczak adobo – El Nido – Palawan – Filipiny

Sposób gotowania polegający na marynowaniu mięsa lub warzyw w occie, sosie sojowym i przyprawach, nazywa się adobo. Proces ten pochodzi z Filipin i to z czasów, zanim Ferdynand Magellan odkrył te wyspy dla Europejczyków. Oto przepis na udka.

Czas: 20 minut
Cena: tanio
Nasza ocena smaku: 9/10
Trudność: łatwe
Wspomnienie: Filipiny Czytaj dalej Kurczak adobo filipiński obiad w 20 minut

Palawan dziennik z podróży dzień 7 – jaskinie i zatoki

Jaskinie i zatoki – Palawan dziennik z podróży dzień 7

Budzimy się o 6 rano, co powoli staje się już u nas tradycją. 😉 Po krótkim zastanowieniu postanawiamy dziś zrobić Island hopping tour B – po jaskiniach i plażach. Internet wprawdzie ostrzega nas, że widoki nie będą takie spektakularne, jak w poprzednich dniach, chcemy jednak sprawdzić to na własnej skórze.

palawan jaskinie i zatoki

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 7 – jaskinie i zatoki

Palawan dziennik z podróży dzień 6 – rajskie motyle

Rajskie motyle – Palawan dziennik z podróży dzień 6

Zachęceni wczorajszym krótkim pobytem nad wodospadem Nagkalit-kalit, postanawiamy dziś do niego wrócić. Szczególnie, że dzień wcześniej  widzieliśmy tam prawdziwie rajskie motyle. Dzień zaczynamy jednak na lokalnej plaży, przy przepysznych koktajlach owocowych. Dziś się nigdzie nie spieszymy, możemy cieszyć się chwilą.

filipiny-palawan-dzien-06-3

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 6 – rajskie motyle

Palawan dziennik z podróży dzień 5 – Nacpan i Nagkalit-kalit

Nacpan Beach i wodospad Nagkalit-kalit – Palawan dziennik z podróży dzień 5.

Mając już dosyć całodziennego pływania w pełnym słońcu po okolicznych wyspach, postanowiliśmy dziś wynająć motor. Poszliśmy do ‘naszego’ biura turystycznego i jako stali klienci zapłaciliśmy tylko 400 pesos – ok. 34 PLN, podczas gdy normalna cena wywoławcza to 700. Po szybkim śniadaniu – chyba jednak nie zostaniemy miłośnikami filipińskiej kuchni – i zatankowaniu naszego motoru, byliśmy gotowi do drogi.

filipiny-palawan-dzien-05-1

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 5 – Nacpan i Nagkalit-kalit

Palawan dziennik z podróży dzień 4 – rajskie laguny

Rajskie laguny – Palawan dziennik z podróży dzień 4.

Po wczorajszych rajskich wyspach przyszedł czas na rajskie laguny, czyli island hopping tour A. Jest to najpopularniejsza wycieczka łodzią w El Nido, o czym mieliśmy się przekonać na własnej skórze.

palawan rajskie laguny

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 4 – rajskie laguny

Palawan dziennik z podróży dzień 3 – rajskie wyspy

Palawan dziennik z podróży dzień 3 – rajskie wyspy

Drugiego dnia padliśmy jeszcze przed 21. Nie przeszkadzała nam nawet głośna muzyka, dochodząca z pobliskiego baru. Za to obudziliśmy się już o 6.

Miasto powoli budziło się do życia, choć na ulicach nie było jeszcze w ogóle turystów. Agencje turystyczne też pozamykane. Znaleźliśmy jednak jedną otwartą, gdzie zapisaliśmy się na tour C. W El Nido organizowane są wycieczki łodziami po okolicznych wysepkach, tzw. Island hopping. Podobno C jest najładniejsza. Pogoda zdawała się nam sprzyjać, niebo było bezchmurne. A ponieważ kupowaliśmy naszą wycieczkę w ostatniej chwili, dostaliśmy niewielki upust, po 300 pesos (ok. 25 zł) za osobę. Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 3 – rajskie wyspy

Palawan dziennik z podróży dzień 2 – Puerto Princesa i El Nido

Palawan dziennik z podróży dzień 2 – Puerto Princesa i El Nido

Drugi dzień naszej wyprawy rozpoczęliśmy… nocą na lotnisku w Manili. Terminal krajowy, ciasny i bardzo mocno klimatyzowany, dał się nam w kość. Mniej więcej o 3:30 nad ranem pasażerowie zaczęli, w sposób zupełnie nieskoordynowany, napierać na check-in. A że nie ma tu wyświetlaczy, jak na większości lotnisk, a destynacje wypisane są na kartonowych tabliczkach, łatwo sobie wyobrazić, jaki chaos zapanował w hali odlotów. Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 2 – Puerto Princesa i El Nido

Palawan dziennik z podróży – dzień 1 – pół dnia w Naricie i lot do Manili

Palawan dziennik z podróży dzień 1 – Warszawa, Tokio, Manila.

Niektóre wyjazdy nie są planowane. Planuje je za nas zbieg okoliczności. Tak było tym razem. Przymusowy urlop. W takiej sytuacji zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem nie jesteś pracoholikiem. Najpierw nie chcieliśmy nigdzie jechać, mieliśmy ten tydzień po prostu spędzić w domu i odpocząć. Ale potem przyszła refleksja – od dwóch lat nigdzie nie wyjechaliśmy na dłużej. Trzeba to zmienić! Mail do pracy i prośba o dodatkowe 7 dni zatwierdzona. A więc mamy dwa tygodnie!  Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży – dzień 1 – pół dnia w Naricie i lot do Manili