Tambomachay i Sacsayhuaman stanowiska blisko Cusco

Tambomachay i Sacsayhuaman – okolice Cusco – Peru

Cusco było stolicą Imperium Inków, więc nie powinien dziwić fakt, że okolica tego miasta pełna jest archeologicznych pozostałości. Zwiedzanie wszystkich to zajęcie na całe tygodnie, więc my podzieliliśmy 6 stanowisk na 2 dni. Oto nasz plan.

TAMBOMACHAY I SACSAYHUAMAN – DLACZEGO TAK?
Pierwszym powodem było ograniczenie czasowe, które dotyczy większości turystów odwiedzających Cusco. Mieliśmy w planie 5 dniowy trekking do Choquequirao, po którym musieliśmy zdążyć na 22 lutego do Machu Picchu (bilet kupujesz na konkretny dzień, kilka miesięcy wcześniej). Dlatego, po przylocie do Cusco, na okoliczne ruiny zostały nam jedynie dwie doby. Po przeanalizowaniu mapy okolicy i sprawdzeniu zaplecza logistycznego, nasz wybór wyglądał następująco:
  • PIERWSZA WYPRAWA: Ollantaytambo i Pisac
  • DRUGA WYPRAWA: Tambomachay i Sacsayhuaman oraz Puca Pucara i Qenko (poniżej)

DRUGA WYPRAWA: TAMBOMACHAY, PUCA PUCARA, QENKO I SACSAYHUAMAN

Puca Pucara
Widok z twierdzy Puca Pucara.

TAMBOMACHAY I SACSAYHUAMAN – DOJAZD I CENA.
Wyprawa z Cusco, do tych miejsc jest bardzo łatwa. Można dostać się do nich pieszo, trzeba tylko kierować się na północny-wschód od Plaza de Armas (patrz MAPA – camino Sacsayhuaman). Droga jest dobrze oznaczona, wije się delikatnymi serpentynami pod górę. Jednak, po dość wyczerpującej podróży na stanowisko Pisac dzień wcześniej, postanawia dojechać do najdalszego punktu trasy taksówką. Powrót natomiast zorganizować pieszo.
Łapanie taksówki w Cusco nie jest trudne, tym bardziej w okolicach Katedry. Cena za przejazd dwóch osób do Tambomachay po krótkich negocjacjach wyniosła 20 soli, jazda trwała kilkanaście minut. Jednak nachylenie terenu – Cusco, pomimo swoich 3226 m n.p.m., leży w dolinie, natomiast Tambomachay znajduje się 500 metrów wyżej – spowodowało, że woleliśmy wygodnie wjechać na górę. Część turystów decyduje się na wypożyczenie rowerów. Cenowo wypada to podobnie, co taksówka w jedną stronę.

Tambomachay
Tambomachay
TAMBOMACHAY.
Boleto Turistico del Cusco upoważnia do wejścia na teren stanowiska, jeśli go nie masz możesz go kupić w pobliskiej kasie (więcej w zakładce BILETY WSTĘPU w Cusco – poradnik przetrwania w mieście Lam) lub zakupić jednodniowy bilet tylko na 4 stanowiska. Droga prowadząca od parkingu do ruin pełna jest peruwiańskich góralek sprzedających wyroby z futra lam itp. Ceny wyższe, niż w Cusco.
Tambomachay
Przędzenie wełny lamy, w okolicy Tambomachay.

Ten położony na 3700 m n.p.m. zespół budynków miał mieć coś wspólnego z wodą, ale do dziś funkcje tych ujęć są nieznane. Jednakże lodowate strumienie tryskające z wnętrza skał są fascynujące. Na stanowisko docieramy ok. 10 rano. Na parkingu stoi tylko jeden autokar, który niebawem odjeżdża wraz ze wszystkimi turystami. Zostajemy sami. Poranna mgła powoli opada. Jest zimno, bardzo wilgotno. Wokół cisza. Mamy ruiny tylko dla siebie. Wydaje się nam, że jesteśmy tu tylko chwilę, ale zegarki są nieubłagane – minęła już godzina. Wjeżdża nowy autokar, wysypują się z niego ludzie. Dla nas to znak, że musimy ruszać w drogę.

Tambomachay
Tajemnicza struktura w Tambomachay.

Taka wysokość jest już odczuwalna dla niektórych organizmów, więc nie przemęczajcie się. Na szczęście nasza trasa jest tak opracowana, aby konsekwentnie zmniejszać wysokość. 🙂

Sielankowy widok z okolic Cusco.
PUCA PUCARA.
Wielki fort Inków (jego funkcja wynika z formy architektonicznej) znajduje się prawie naprzeciw Tambomachay. Do wejścia upoważnia Boleto Turistico del Cusco, a widok na dolinę Cusco jest, jak na fort przystało, dość szeroki. Znów jesteśmy sami, jeśli nie liczyć dwóch wieśniaków wypasających owce na terenie stanowiska. Znów spędzamy tu godzinę, eksplorując nie do końca odsłonięte ruiny. Teren stanowiska płynnie przechodzi w pola uprawne. Na ziemi walają się pozostałości ceramiki. Trochę, jak w Egipcie. W pewnym momencie wychodzi słońce, które, wprawdzie z przerwami, będzie nam towarzyszyć już do końca dnia.
Puca Pucara
Twierdza Puca Pucara i kontrolowany przez nią obszar.

Czas się zbierać, więc wracamy na szosę i schodzimy w dół, w kierunku Cusco. Podążając dalej, po drodze często natkniecie się na drobne inkaskie pozostałości, obrobione kamienie czy nawet całe tarasy, do dziś wykorzystywane przez mieszkańców. Okolice Cusco są pełne takich miejsc, w końcu było to zaplecze stolicy.

Pozostałości upraw tarasowych.

Gdy dojdziecie do rozwidlenia szosy, gdzie jej lewa odnoga będzie prowadzić do lasu, skręćcie w prawo (patrz mapa na dole).

Być może to jakaś kolonialna pozostałość, otoczona dziś przez konie i dzielnego czworonożnego pasterza.

Kierując się wybraną drogą, dojdziecie do T-kształtnego skrzyżowania. Wybierając drogę w lewo, po paru zawijasach dojdziecie do Sacsayhuaman. Do głównej kasy i postoju dla autobusów z turystami. Jeśli jednak pobłądzicie i pójdziecie drogą w prawo, to po minięciu niewielkiej wioski, także  dojdziecie do stanowiska. To właśnie na tej trasie spotkaliśmy najbardziej uroczą lamę w całym Peru. 🙂

Tambomachay i Sacsayhuaman
Baby alpaca!
SACSAYHUAMAN:
Na stanowisko nie ma jakiegoś jednego, oficjalnego wejścia. Kiedy, idąc szosą, zobaczycie pierwsze ruiny, po prostu zejdźcie z drogi i rozpocznijcie eksplorację terenu. 🙂 Gdzieś pomiędzy kamiennymi pozostałościami z pewnością odnajdzie Was biletowy, by skasować Wasze boleto.
Tambomachay i Sacsayhuaman
Pozostalości Inków w okolicy Sacsayhuaman.

Samo Sacsayhuaman jest pełne turystów (położone najbliżej miasta, jest popularnym celem kilkugodzinnych pieszych wycieczek), ale niezwykle imponujące.

Sacsayhuaman

Miejsce, w którym zboczyliśmy z szosy i weszliśmy na stanowisko, jest idealne do skomponowania klasycznego zdjęcia Cusco. Miasto, ruiny i nad wszystkim biały posąg Chrystusa.

Sacsayhuaman
Panorama stanowiska. Przy małej budce, widocznej po lewej stronie, znajduje się główne wejście dla turystów.

Samo stanowisko miało w przeszłości być twierdzą lub miejscem kultu religijnego (typowe określenie archeologów, gdy nie znają przeznaczenia danej budowli). Niedawne badania odsłoniły w pobliżu zabudowania preinkaskie. Przypuszcza się, że osadnictwo rozpoczęło się tu już około 900 roku n.e. Mury późniejszej twierdzy są dobrze zachowane w niższych partiach. Wielkość kamieni, ich świetna obróbka i precyzyjne dopasowanie do dziś wprawiają w zdumienie. A czasem są również argumentem w rozważaniach nad pozaziemskim pochodzeniem budowli.

Sacsayhuaman
Idealnie dopasowane kamienne bloki w Sacsayhuaman.
QENKO.
Po krótkim odpoczynku w zatłoczonym Sacsayhuaman idziemy dalej. Następne stanowisko położone jest w odległości zaledwie kilkuset metrów.
Podążając szosą w kierunku Cusco, dojdziecie do rozwidlenia Y-kształtnego, na którym skręćcie w prawo (mapa czeka na dole strony). Teraz idźcie prosto, aż do czasu, gdy mały las będzie zarówno po lewej jak i prawej stronie drogi. Za drzewami dojdziecie do Qenqo.
Qenko
Fragment ruin Qenko.

To kolejne stanowisko, na którym jesteśmy sami. Nawet nie ma nikogo, kto by nam sprawdził bilety. Stanowisko składa się z dwóch struktur. Jak się przypuszcza, było to sanktuarium wody, krwi albo piwa kukurydzianego. 🙂 Któraś z tych cieczy miała płynąć wyżłobionymi kanałami i w zależności od tego, którędy ścieknie, oznajmiać kapłanowi wróżbę. Ze stanowiska można podziwiać panoramę położonego poniżej Cusco. Niestety, pogoda zaczyna się psuć. Z chmur, które od jakiegoś czasu spiętrzały się nad naszymi głowami, zaczynają lecieć pojedyncze, wielkie krople deszczu. W oddali słychać grzmoty. Najwyższy czas wracać.

Tambomachay i Sacsayhuaman
Kolejna burza.

TAMBOMACHAY I SACSAYHUAMAN – POWRÓT:
Pogoda wymęczyła nas tego dnia okropnie (więcej w zakładce POGODA!), co widać na naprzemian słonecznych i pochmurnych zdjęciach. Co chwila się rozbieraliśmy lub szczelnie opatulaliśmy polarami, kurtkami i szalikami.
Drogę do Cusco odbyliśmy taksówką złapaną w okolicy Qenqo. Wyniosło nas to 10 soli, ale szczerze mówiąc nie żałujemy tej kwoty (przy dobrej pogodzie dojście stąd do centrum Cusco zajmuje pół godziny krętą drogą w dół). Przebywanie cały dzień na nogach i do tego cały czas na średnio 3600 m n.p.m. bywa uciążliwe. W Cusco zjedliśmy obiad i smętnie wróciliśmy do hostelu, aby spakować się na wyczekiwany trekking do Choquequirao.

Tambomachay i Sacsayhuaman
Tambomachay i Sacsayhuaman – mapa.

Tambomachay i Sacsayhuaman
PODSUMOWANIE FINANSOWE (za osobę):
TRANSPORT (15 PEN):
Trasa Cusco – Tambomachay – 10
Trasa Qenqo – Cusco – 5
BILETY WSTĘPU (130 PEN – zakupione dzień wcześniej)
ŁĄCZNIE : 15 PEN (=18 PLN)

Tambomachay i Sacsayhuaman

Jeden komentarz do “Tambomachay i Sacsayhuaman stanowiska blisko Cusco”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.