Jak dojechać do Po Klon Garai? Pierwsza podróż.

Jak dojechać do Po Klon Garai – Phan Rand-Tráp Chàm – Wietnam

Czamskie świątynie w Po Klon Garai to idealne miejsce, aby nauczyć się jak wygląda klasyczny model świątyni hinduistycznej. Jednak aby tam się dostać, musieliśmy się mocno namęczyć. Czemu byliśmy bez motoru, po co jechaliśmy do księgarni i dlaczego kolendra nam obrzydła? Jednym słowem opowieść o pierwszych dniach w Wietnamie.

Jak dojechać do PO KLON GARAI – DOJAZD Z NHA TRANG?
Jeszcze w Polsce, gdy planowaliśmy zwiedzanie Wietnamu, nie mieliśmy pojęcia, że do większości naszych celów dotrzemy samodzielnie, na wynajętych motorach (JAK ZWIEDZAĆ WIETNAM). Jednak na początku, po zaledwie 2 dniach pobytu w Azji, gdy trafiliśmy do Nha Trang i zanim nam się udało poznać tamtejsze warunki i odkryć tajemnice prowadzenia jednośladu, udaliśmy się na postój autobusów, aby tego dnia zobaczyć słynne świątynie Królestwa Czampy – Po Klon Garai.

Zawsze korzystamy z możliwości transportowych danego regionu, więc nasza wizyta w zajezdni autobusowej Nha Trang wydawała nam się czymś normalnym. Co prawda nie mieliśmy mapy okolicy, ale wiedzieliśmy, że wybrane przez nas świątynie leżą w mieście Phan Rand-Tráp Chàm.

Jak dojechać do PO KLON GARAI – NASZA TRASA:
Dopytaliśmy się skąd odjeżdża nasz autobus (bez numeru, po prostu do Phan Rand-Tráp Chàm), który okazał się bardzo starym i wysłużonym minivanem, i czekaliśmy. Po kilkunastu minutach, gdy zebrało się kilka osób, pojawił się nasz kierowca, rozpromieniony na nasz widok, zagadujący coś po wietnamsku. Wnętrze samochodu nagrzane było niemiłosiernie, już po 2 minutach spływały nam strużki potu po plecach i twarzy, ale musieliśmy poczekać z odjazdem aż cały van się zapełni do ostatniego miejsca. Takie kolektywne transportery, wiemy z doświadczenia, ruszają najczęściej przy 100% zapakowaniu. Gdy w końcu nasz van wystartował, nie mieliśmy nawet pojęcia, jak daleko jest do naszego celu. Po 30 minutach drogi w dość monotonnym rolniczym krajobrazie nasze skupienie, a przede wszystkim nogi, zaczęły być odrętwiałe.

Warto zaznaczyć, że samochód był powiększony o dodatkowy rząd foteli. Przerwa między nimi była wąska nawet dla lokalsów, a co dopiero dla nas. Poza tym nasze wyposażenie, na które składały się prowiant, zapas wody, różne niezbędne dodatki do aparatów fotograficznych i oczywiście nieodzowny sprzęt entomologiczny, dociskały nasze kończyny od góry. To wszystko skłoniło nas do przewertowania naszych notatek w nadziei odnalezienia jakichś wskazówek co do czasu jazdy lub odległości do celu. Jest. Zanotowaliśmy, start i metę dzieli 105 km!

Więc jeszcze trochę to potrwa, uzbrojeni w wodę i chusteczki do ocierania potu jedziemy dalej. Wprawdzie dzięki otwartym oknom temperatura wewnątrz vana nieco spadła, ale i tak wysiadaliśmy w Phan Rand mokrzy, jak po saunie. Miasteczko liczące około 150 tysięcy osób rozpoznaliśmy tuż przed rogatkami. Stoją tam wieże czamskie z XVII wieku, w Po Ro Me. Ale nasz cel był starszy, lepiej zachowany i znajdował się nieco dalej.

jak dojechać do po klon garai

PO KLON GARAI – W MIEŚCIE PHAN RAND-TRAP CHAM.
Wyszliśmy na ulicę Phan Rand i zaczęliśmy zastanawiać się, jak dotrzeć do Po Klon Garai. Wiedzieliśmy, że na piechotę raczej tam nie dotrzemy. Odległość 6 kilometrów w tym upale nie zachęcała do spacerów. Postanowiliśmy jednak zdobyć mapę okolicy. Zaczepiając mieszkańców, staraliśmy się im tłumaczyć, o co nam chodzi. Bezskutecznie. W trakcie wojny wietnamskiej stacjonowały tu siły powietrzne USA, ale chyba cała obsługa wietnamska, znająca język angielski, opuściła miasto wraz z upadkiem Sajgonu. 🙂 Po przemierzeniu kilkunastu przecznic, bacznie notując w głowie topografię miasta, aby jakby co móc chociaż wrócić do zajezdni autobusowej, ktoś wskazał nam księgarnię. Brawo. Chyba się udało. W środku zastał nas miły chłód klimatyzatora, zapach jaśminowych perfum i miły uśmiech jednej z kilku ekspedientek.

Mieliśmy przekonanie, że w tej ‚świątyni wiedzy’ w końcu spotkamy kogoś, kto zrozumie czego szukamy. Pierwsza ekspedientka wykonała gest niezrozumienia, ale zaprezentowała dość zrozumiałą pantomimę, że przyprowadzi kogoś, kto będzie rozumiał angielski. Uff. Już prawie sukces. Wróciła po chwili, którą spędziliśmy na samodzielnej próbie odnalezienia mapy, z wystraszoną, z nieco rozbieganym wzrokiem, młodą dziewczyną. Pewnie swego czasu, lub nadal, prymuska w tutejszej szkole – pomyśleliśmy.

Znów tłumaczymy, o co nam chodzi. Niestety, nie widzimy na jej twarzy za grosz zrozumienia, jedynie baczne zerknięcia w stronę innych ekspedientek. Czyli nie zna angielskiego. 🙁 Nie ma wyjścia. Czas przejść na język pantomimy. Zaczynamy odgrywać scenę zgubionych turystów (jakby tak nie było) i nagle olśnienie. Tak. Ten błysk w oku naszej rozmówczyni, który wylał się na całą jej twarz i zwieńczył się uśmiechem. Zrozumiała. Zwycięstwo.

jak dojechać do po klon garai

Prowadzi nas żwawo między podręcznikami, chyba do matematyki, i z wielkim uśmiechem wyciąga coś zza kontuaru. Nie spodziewaliśmy się jakiegoś wybitnego dzieła kartograficznego regionu Nha Trang, ale to, co ukazało się naszym oczom, zaskoczyło nas, jednocześnie trochę rozbrajając. Nasza rozmówczyni wyjęła globus! W naszych umysłach przebiegła tylko myśl, jak zapakowalibyśmy go do minivana. 🙂 Podziękowaliśmy, trochę załamani, i opuściliśmy księgarnię. Ktoś popełnił błąd: albo nauczyciel angielskiego, albo ekspedientka przechwalająca się swoim angielskim wśród koleżanek, albo nasze umiejętności prezentowania pantomimy.

JAK DOJECHAĆ DO PO KLON GARAI – PLAN AWARYJNY:
Przyszedł więc czas zastosować plan B. Należało znaleźć jakiś płatny  transport do Po Klon Garai. Na szczęście w każdym zaułku znaleźć można było leniącego się kierowcę motoru. Kilku nam odmówiło podwózki, a kilku zażądało astronomicznego wynagrodzenia. Wiedzieliśmy, że drugi człon nazwy miejscowości, w której się znaleźliśmy – Phan Rand-Tráp Chàm – oznacza trzy wieże. Ważne teraz było aby nasz wynajęty motor nie zawiózł nas ani do wieży Po Ro Me ani do wieży Hoa Lai, tylko do wieży Po Klon Garai. 🙂

Jeśli nasz rozmówca nie wykazywał zrozumienia tej kwestii, dziękowaliśmy mu i szukaliśmy dalej. Lepiej nie ryzykować. Jednak po kilkunastu minutach znaleźliśmy takich, którzy: wyglądali uczciwie, nie chcieli zapłaty przed podróżą, znali wszystkie trzy nazwy wież i zrozumieli, że interesuje nas tylko ta jedna i chcieli za przejazd jedynie 200 000 VND. Dlatego ich wybraliśmy.

Droga okazała się dość długa i co ważniejsze bardzo zawiła, tym bardziej dla osób tylko z globusem. 😉 Dlatego nie żałowaliśmy. Zresztą powoli robiło się późno, a my musieliśmy przecież dostać się jeszcze tego dnia z powrotem do Nha Trang.

jak dojechać do po klon garai

JAK DOJECHAĆ DO PO KLON GARAI – ZWYCIĘSTWO:
Udało się. Dowieźli nas pod samą bramę. Pożegnaliśmy się obiecując, że wrócimy na 15.00, aby mogli nas odwieźć. Oczywiście zapłatę zostawiliśmy na powrót. W końcu na miejscu. Cena za wstęp to 15.000 dongów (0,75$ w 2013 roku), ale pogoda idealna, a na miejscu nikogo nie było.

ŚWIĄTYNIE W PO KLON GARAI – opis stanowiska znajdziesz tutaj.

Jak dojechać do PO KLON GARAI – POWRÓT DO NHA TRANG:
Wróciliśmy pod bramę główną na umówioną godzinę. Nasz transport już na nas czekał, a po chwili, z cienia, wyłonili się nasi kierowcy.

Wróciliśmy na ulicę, na której ich spotkaliśmy, uregulowaliśmy kwestie finansowe, pożegnaliśmy się i udaliśmy do zajezdni autobusowej. Po drodze minęliśmy dobrze nam znaną księgarnię i znów się uśmiechnęliśmy.

JAK DOJECHAĆ DO PO KLON GARAI – KŁÓTNIA:
Terminal autobusowy w Phan Rand-Tráp Chàm to wielki plac ziemny, na którym zatrzymują się wszystkie dojeżdżające tu autobusy i minivany. I to właśnie tu po raz pierwszy w Azji próbowano nas oszukać.

Całym tym miejscem dosłownie „trzęsie” jedna kobieta i to ona właśnie próbowała za nasz powrót do Nha Trang zainkasować dwa razy większą sumę, niż płaciliśmy w pierwszą stronę. Mimo że bus był taki sam. Oczywiście nie trafiła na łatwych przeciwników. 🙂 Wykłócaliśmy się, pokazując jej, że jadąc tu zapłaciliśmy tyle a tyle dongów, ona oczywiście coś tam krzyczała w tym czasie.

My stosowaliśmy swoje zabiegi i artykułowaliśmy argumenty już po polsku, bo nie było sensu utrzymywać kłótni w obcym języku, którego ona i tak nie znała. 🙂 Jakoś się udało, zapłaciliśmy tyle, co inni pasażerowie, więc chyba nie daliśmy się orżnąć. Szczerze mówiąc to pewnie i tak byśmy zapłacili tyle, ile chciała, bo to był ostatni transport do Nha Trang tego dnia. 🙂

jak dojechać do po klon garai

Powrót w busie, do którego, o zgrozo, wsiadła ‚szefowa’, był straszny. Poza tym, że 2 razy zmienialiśmy samochód i kierowcę (do dziś nie wiemy, czemu – po prostu nagle wszyscy wysiadali i wsiadali do innego wozu), to w ostatnim vanie siedzieliśmy na samym końcu tuż obok wielkich worków pełnych świeżo ściętych liści kolendry. Matko! Jaki to był intensywny zapach! Do dziś go pamiętam i niestety nie darzę estymą. Pomimo to, po powrocie do Nha Trang, odświeżeniu się w hotelu, poszliśmy na słynną zupę pho, jednak nie wiedzieć czemu, żadne z nas nie dodało do swojej porcji zupy ani jednego listka świeżej kolendry. 🙂

Jak dojechać do PO KLON GARAI – PODSUMOWANIE FINANSOWE ZA OSOBĘ:
BUS Z NHA TRANG DO PHAN RAND – 60 000 VND
BUS Z PHAN RAND DO NHA TRANG – 60 000 VND (nie łatwo)
TRANSPORT MOTOREM DO ŚWIĄTYŃ – 100 000 VND
BILETY WSTĘPU – 15 000 VND

jak dojechać do po klon garai

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.