Ollantaytambo i Pisac – jednodniowa wycieczka z Cusco

Ollantaytambo i Pisac – jednodniowa wyprawa – Peru

Cusco było stolicą Imperium Inków, więc nie powinien dziwić fakt, że okolica tego miasta pełna jest archeologicznych pozostałości. Zwiedzanie wszystkich to zajęcie na całe tygodnie, więc my podzieliliśmy 6 stanowisk na 2 dni. Oto nasz plan.

DLACZEGO TAK?
Pierwszym powodem było ograniczenie czasowe, które dotyczy większości turystów odwiedzających Cusco. Mieliśmy w planie 5 dniowy trekking do Choquequirao, po którym musieliśmy zdążyć na 22 lutego do Machu Picchu (bilet kupujesz na konkretny dzień, kilka miesięcy wcześniej). Dlatego, po przylocie do Cusco, na okoliczne ruiny zostały nam jedynie dwie doby. Po przeanalizowaniu mapy okolicy i sprawdzeniu zaplecza logistycznego nasz wybór wyglądał następująco:

PIERWSZA WYPRAWA: OLLANTAYTAMBO I PISAC.

ollantaytambo i pisac

DOJAZD I CENA.
Do Ollantaytambo i Pisac można dostać się z biurem podróży, których pełno w całym Cusco. Niestety, cena, jaką zapłacisz za taką usługę, będzie stosunkowo wysoka. Dlatego w takich sytuacjach (i to rada na każdy wyjazd), należy wybierać transport lokalny: w wypadku Peru jest to tzw. colectivo.

colectivo
Zaparkowane colectivo.

Busy tego typu znajdziesz na calle Pavitos (MAPA – punkt 47). Nie znajdziesz tu ustalonego rozkładu. Godzina odjazdu uzależniona jest zawsze od naładowania samochodu. Postój nie ma oznaczonego miejsca, ale kierowcy krzyczą nazwę miejscowości, do której jadą, więc nasłuchuj Ollantaytambo (Peruwiańczycy często skracają nazwę do Ollanta). Gdy usłyszysz swoją destynację, wsiadaj i czekaj aż pojazd będzie pełen. Pamiętaj, aby ustalić cenę za dojazd zanim wsiądziesz. 🙂 My płaciliśmy 20 soli za dwie osoby (2015.02). Odjazdy zaczynają się od około 6.00 rano. My byliśmy na 7.00 i czekaliśmy na start około 30 minut. Sama podróż do Ollanta trwała 2 godziny.

ollantaytambo i pisac
Pola komosy ryżowej.

OLLANTAYTAMBO – MIASTECZKO:
Bus zatrzyma się na głównym placu miasta, lub trochę wcześniej (jak będzie wygodnie kierowcy), ale nie martw się. Miasteczko jest tak małe, a ruiny tak dobrze widoczne, że z pewnością odnajdziesz drogę. Jakby co, do stanowiska archeologicznego prowadzi calle Principal. Przy wejściu do ruin można nabyć bilet. Boleto Turistico del Cusco kosztuje 130 soli od osoby i upoważnia to wstępu do 16 miejsc (więcej w zakładce BILETY WSTĘPU). Jeśli na okolice Cusco planujecie poświęcić tylko 1 dzień, możecie nabyć  boleto parcial za 70 soli (bilet ważny jest tylko 1 dzień).

ollantaytambo i pisac
Ollantaytambo

Stanowisko archeologiczne jest dość rozległe. Warto pokręcić  się po nim i zwrócić uwagę na niedokończoną Świątynię Słońca, czy Intihuatana. W północnej części kompleksu można zobaczyć zachowane budynki sakralne, związane z kultem wody.

ollantaytambo i pisac
Świątynia Słońca w Ollantaytambo.

Warto też chwilę zatrzymać się w samym mieście. Bruk i fundamenty domów to pozostałości miasta Inków. Uważa się, że mieszkańcy Ollantaytambo żyją tak, jak ich przodkowie. I to prawda, można poczuć ten klimat, widząc rolnika orzącego pole pługiem, czy obserwować uprawy tarasowe po drugiej stronie rzeki Urubamba. Jednak najmilej jest usiąść na ławce na małym placu, wśród krzewów, i poobserwować mieszkańców.  W trakcie takiego poznawania okolicy mieliśmy szczęście, gdyż koło nas usiedli dwaj bardzo sędziwi górale. Prawdziwi ‚ollantaytambańczycy’. Mogliśmy przyglądać się im bez skrępowania (w końcu to oni się do nas dosiedli, zakłócając nasz odpoczynek); zaczęli częstować się liśćmi wysuszonej przez siebie koki i dyskutowali na niezwykle poważne tematy w języku keczua. A nad tą scenką górował widok ruin twierdzy Ollantaytambo. Była to dla nas cudowna podróż w czasie.

ollantaytambo i pisac
Sielski widok w okolicy Ollantaytambo.

ZAKUPY W OLLANTAYTAMBO.
Nie kupowaliśmy w tym mieście nic, poza grillowanym szaszłykiem z kurczaka, sprzedawanym przez tutejszą Indiankę Keczua (smak ok). Ale są też sklepy, więc jest szansa coś kupić i zjeść. Nasza przekąska kosztowała 5 soli za dwie porcje, innych cen nie poznaliśmy.

DOJAZD DO PISAC.
Z tego samego placu, na którym odpoczywają mieszkańcy Ollantaytambo, pojawiają się colectivo. Dopytajcie się, dokąd kierowca jedzie, albo poinformujcie, gdzie chcecie jechać i ustalcie cenę. Możliwe, że kierowca zawiezie was do znajomego, który jedzie tam, gdzie wy. To jest właśnie kolektiwo. 🙂 My chcieliśmy jechać do Pisac, ale nikt bezpośrednio się tam nie wybierał, więc zawieziono nas do miejscowości Urubamba. Jest to węzeł komunikacyjny, w którym zjeżdżają się colevtivo. Cena za przejazd wyniosła nas 5 soli, a na miejscu, u señora biletowego, kupiliśmy boleto do Pisac za 3 sole za osobę (jeśli interesują Cię ceny, na dole znajdziesz podsumowanie finansowe).

W Pisac niełatwo znaleźć stanowisko archeologiczne – położone jest na szczycie góry a prowadząca do niego ścieżka, przynajmniej w dolnej części, nie jest za dobrze oznakowana. Najlepiej złapać jakiegoś kierowcę i zapytać, za ile zawiezie Was na szczyt góry. My o takim rozwiązaniu nie wiedzieliśmy, więc wchodziliśmy przez 3 godziny na interesujący nas szczyt. Zmęczeni jak żbiki (w końcu wysokość nad poziomem morza robi swoje – 2972 m), w upale, zastanawialiśmy się, dlaczego ludzie, którzy schodzą ze stanowiska i nas mijają tak równym krokiem, wyglądają tak rześko. Uznaliśmy, że to wina naszego wieku, kondycji lub braku aklimatyzacji. Nie mieliśmy pojęcia, że oni najzwyczajniej w świecie wygodnie dojechali na górę za kilka soli i postanowili, jedynie dla relaksu, zejść do miasta na piechotę. Szczęśliwie dowiedzieliśmy się o tym dopiero kilka dni później. 🙂

ollantaytambo i pisac
Miasteczko Pisac widziane ze stanowiska archeologicznego.

Mimo zmęczenia, widoki były imponujące. Warto zaznaczyć, jak odmienna była pogoda rano w Ollantaytambo od tej, jaka nas zastała w Pisac. Świeciło słońce, zrobiło się przyjemnie ciepło a panorama zapierała nam dech w piersiach. Niestety, w porze deszczowej nie jest się w stanie przewidzieć jak szybko, i w którym kierunku aura postanowi się zmienić (więcej w zakładce POGODA!).

pisac

ZAKUPY W PISAC.
To właśnie w Pisac natrafiliśmy na największą ilość straganów z pamiątkami w jednym miejscu. Są tu nawet specjalnie wybudowane zadaszenia, chroniące turystów przed deszczem i słońcem. Ceny pamiątek są nam jednak nieznane. Kupiliśmy jedynie wodę 1,5 litra za  3,5 sola. Mimo, że straganów jest dużo, podczas naszej wizyty były w większości pozamykane, a towar pochowany: może dlatego, że byliśmy jedynymi pałętającymi się tu turystami w tym czasie.

ollantaytambo i pisac
Wyludnione stragany w Pisac.

TRANSPORT Z PISAC DO CUSCO.
Aby złapać colectivo do Cusco, należy udać się na główną ulicę, która ciągnie się przez całe miasto i na niej zatrzymywać przejeżdżające busiki. My mieliśmy dużo szczęścia, bo akurat pasujący nam bus miał postój w małej uliczce, którą przechodziliśmy. Dodatkowo był już prawie pełen, więc dopytaliśmy się tylko, czy na pewno jedzie do Cusco, ustaliliśmy cenę na 8 soli za dwie osoby, i po chwili byliśmy już w drodze.

Pisac

OLLANTAYTAMBO I PISAC – DODATKOWE RADY.
Dobierajcie rozważnie prowiant na taki jednodniowy wypad. My, poza wodą, której okazało się jednak za mało, wzięliśmy ze sobą jedynie zdrowe batony z quinoi (komosy ryżowej). Nie przypadły nam do gustu, delikatnie mówiąc, więc już do nich nigdy nie powróciliśmy, a po powrocie do Cusco pędem pobiegliśmy na Mercado San Pedro na pyszny i tani obiad. 🙂 (więcej w zakładce CO JEŚĆ I GDZIE?).
quinoa
Przekąska z komosy ryżowej (quinoa).

OLLANTAYTAMBO I PISAC – PODSUMOWANIE FINANSOWE (za osobę):
TRANSPORT (19,5 PEN):
Trasa Cusco – Ollantaytambo – 10
Trasa Ollantaytambo – Urubamba – 2,5
Trasa Urubamba – Pisac – 3
Trasa Pisac – Cusco – 4
BILETY WSTĘPU (130 PEN):
Boleto Turistico del Cusco – 130
ŁĄCZNIE ZA PRZEJAZDY I WSTĘP: 149,5 PEN (=170 PLN)
(zakupiony bilet jest ważny 10 dni na 16 stanowiskach)

quinoa

Jeden komentarz do “Ollantaytambo i Pisac – jednodniowa wycieczka z Cusco”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.