Klitoria – roślina o wdzięcznej nazwie – łechtaczka

Klitoria – Monterrico – Gwatemala

Odkrycie tej rośliny dla nas nastąpiło w leniwe popołudnie, niedaleko granicy z Salwadorem, w Gwatemali. Jak nieraz udowodniły zdobyte przez nas nasiona, siła ich kiełkowania bywa odwrotnie proporcjonalna do naszych nadziei. Tym razem było inaczej. Nasiono wykiełkowało, rozrastało się, aż zakwitło… na jeden „cały” dzień. Prawie jak mityczny kwiat paproci. Zdobytą przez nas rośliną była Clitoria ternatea L., której nazwa rodzajowa znaczy łechtaczka.

klitoria

Ta pochodząca z Azji równikowej roślina dziś występuje na wszystkich kontynentach. Rozprzestrzenienie się jej jest wynikiem rozwoju ogrodnictwa. My po raz pierwszy spotkaliśmy ją w Ameryce Centralnej, w miejscowości Monterrico, nad Oceanem Spokojnym. Jeden strąk, mizernie zwisający obok samotnego, przekwitłego kwiatu, zebraliśmy bardziej z przyzwyczajenia, niż nadziei na uprawę.

klitoria

Jednak zostaliśmy miło zaskoczeni. Na 4 nasiona – 1 wzeszło. Należy nazwać to sukcesem, gdyż na wszystkie ok. 50 nasion przywiezionych z Gwatemali i Belize, jedynie 5 wykiełkowało. Klitoria dość szybko okazała się gatunkiem pnącym, dlatego musiała zostać dość szybko odseparowana od reszty roślin. Jednak zabiegi pielęgnacyjne opłaciły się. Kwiat, jaki ukazał nam się po kilku tygodniach, zachwycił nas swoim niezwykłym ultrafioletem. Niestety, kwitnienie tej rośliny trwa tylko kilka godzin. Ulotna chwila jak na roślinę.

klitoria

Wspomniany ultrafioletowy kolor kwiatu wiąże się z jego ciekawą właściwością. W wakuolach kwiatów i owoców wielu roślin występują antycyjany. To one odpowiadają za barwę bakłażana czy maliny. W Malezji przeprowadzono eksperyment, zmieniając odczyny Ph gleby kilku sadzonek Clitoria ternatea. Okazało się, że kwiaty uległy przebarwieniu, od barwy intensywnie czerwonej (Ph kwaśne) po fioletową (Ph zasadowe). Eksperyment co prawda niczego nie odkrył, tak zachowuje się wiele roślin, a konkretnie ich antycyjany, jedynie podniósł wartość handlową Klitorii. (Nota bene wykorzystuje się tą zależność barwnika od Ph w chemii spożywczej jako chemiczny dodatek do żywności E163, który jest barwnikiem zarówno czerwonym, jak i fioletowym).

klitoria

Klitoria jest również używana w celach spożywczych w mniej syntetyczny sposób niż E163. Jej zebrane kwiaty są używane do robienia naparu, barwienia potraw (np. malezyjskiego ryżu nasi kerabu), tajskiego napoju nam dok Anchan (น้ำ ดอก อัญชัน), czy po prostu smażone w cieście zwyczajem birmańskim. Jeśli uda nam się zebrać „odrobinę” więcej kwiatów, na pewno wykorzystamy je w kuchni.

klitoria

W tradycyjnej ajurwedyjskiej medycynie Clitoria używana jest jako lek uspokajający, antydepresyjny, antystresowy oraz wzmacniający pamięć. Kształt kwiatu, przywołujący skojarzenie z łechtaczką, zdeterminował w medycynie chińskiej zakres właściwości leczniczych związanych np. z bezpłodnością, menstruacją czy rzeżączką. Oczywiście, wg medycyny chińskiej, posiada też działanie podnoszące potencję seksualną.

klitoria

W ostatnim czasie trwają intensywne badania nad właściwościami tej rośliny, a odkrycia zaczynają potwierdzać zalecenia medyczne, przynajmniej te z tradycji indyjskiej.

klitoria

KLITORIA TERNATEŃSKA – ROŚLINA PIONIERSKA:
Badania nad łechtaczko-kształtną rodziną wynikają z jeszcze jednej jej cechy. Stanowi ona doskonały materiał na roślinę pionierską. Tworzy symbiotyczny związek z bakteriami Rhizobium, dzięki czemu użyźnia glebę. Od niedawna zaczęła być stosowana w opustoszałych kopalniach odkrywkowych w północno – wschodniej Australii. W wyniku tego na tereny zniszczone przez ekspansywną gospodarkę powraca życie. Jeśli tak, to i u nas powinna zamieszkać na dłużej i zakwitać częściej. W końcu, czym peerelowski blok różni się od australijskich kopalni? 😉

klitoria

KLITORIA TERNATEŃSKA – UPRAWA:
Nasz egzemplarz ma już ponad dwa lata (zasiana późną jesienią 2015). Rośnie w dość dużej doniczce, z dobrym drenażem, w ziemi uniwersalnej. Pnie się po wysokiej drabince. Najdłuższe pędy mają już ponad dwa metry! Wybraliśmy dla niej stanowisko słoneczne. Zimą zawsze nieco nam podupada na zdrowiu, by na wiosnę pięknie odżyć. Podlewamy ją dopiero po całkowitym przeschnięciu podłoża, nawozimy, kiedy się nam przypomni. 🙂 Zauważyliśmy, że jest bardzo podatna na polskiego przędziorka, który kilka razy o mało nam jej doszczętnie nie zjadł.

O przepięknym jeziorze Atitlan lub o śniadaniu na szczycie czynnego wulkanu Pacaya też przeczytasz u nas.


2 komentarze do “Klitoria – roślina o wdzięcznej nazwie – łechtaczka”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.