Jezus jedzący świnkę morską – Słówko o peruwiańskim przysmaku

Jezus jedzący świnkę morską – Peru

Czy Jezus Chrystus mógł zjeść świnkę morską w Peru? W sensie geograficznym na pewno nie, ale w sensie ekumenicznym nie jest to już tak oczywiste.

JEZUS JEDZĄCY ŚWINKĘ MORSKĄ – MARCO ZAPATO:
Klasztor San Francisco w Limie, poza wspaniałą Barbie – Madonną, posiada w swoich zbiorach bardzo ciekawy obraz Marco Zapato. Ten XVIII wieczny, inkaski malarz, przedstawiciel szkoły z Cusco, jak przystało na Peruwiańczyka, za nic miał kanony malarskie swoich czasów. Jego malarstwo, charakteryzujące się specyficznymi odcieniami czerwieni oraz umieszczaniem, wśród przedstawianych świętych postaci, charakterystycznych elementów kultury inkaskiej. Mamy więc złote inkaskie kielichy do picia piwa chicha. Mamy na judejskim stole owoce z Peru, takie jak np. papaja, i mamy też na talerzu przed Chrystusem pieczony przysmak Inków – kawie domową zwaną kiedyś, w Polsce, świnką morską.

Jezus jedzący świnkę morską
Marco Zapato – Ostatnia Wieczerza. Katedra w Cusco.

ŚWINKA MORSKA – PRZYSMAK INKÓW.
Wiele osób może zdziwić fakt konsumowania tak małych zwierzątek przez Inków. Jednak jeszcze w dzisiejszym Peru jest to narodowy przysmak serwowany na wiele okazji. Analizując krytycznie ten zwyczaj, trzeba pamiętać, że w tej części Ameryki nie był dostępny żaden gatunek zwierzęcia, który mogłoby być hodowany na mięso. Lama była zbyt cenna jako zwierzę transportowe; a bydło, owce i świnie nie występowały do czasów hiszpańskich. Więc ludność niedostępnego i niegościnnego, górskiego kraju, musiała radzić sobie jak mogła.

Jezus jedzący świnkę morską
Kolejna Ostatnia Wieczerza ze świnką morską. Szkoła z Cusco.

W prywatnych domach były specjalne kojce, lub po prostu wysokie progi, stanowiące zagrodę dla biegających swobodnie świnek morskich. Wszelkie odpadki z warzyw i roślin były przeznaczone dla małych domowników, a gdy święto, dostojny gość lub zwyczajny głód zawitał do domu, małemu domownikowi ukręcano łeb i sprawiało się go na ruszt lub potrawkę. Rozrodczość świnek morskich jest dość duża, więc taka przydomowa hodowla łatwo się powiększała, a gdy populacja robiła się zbyt liczna, brzuchy domowników jedynie na tym korzystały.

Jezus jedzący świnkę morską
Dom w Ollantaytambo, okolice Cusco. Wysokie progi chroniły wnętrze domów przed zalaniem, w porze deszczowej., jednocześnie będąc ogrodzeniem dla świnek morskich.
JEZUS JEDZĄCY ŚWINKĘ MORSKĄ – BUNT BISKUPA:
Kawie domowe, podobnie jak lamy, bywały obrzędowo zabijane przez rolników jeszcze w czasach hiszpańskich. Do historii przeszedł biskup Limy, któremu księża nakazali powstrzymanie hekatomby kilku tysięcy świnek morskich i kilkuset lam na placu w Cusco. (Obrzęd ten odbywał się co roku, od czasów inkaskich, aby obłaskawić duchy agrarne.) Jednak biskup odmówił interwencji, bojąc się wybuchu buntu. Fakt, że miało to miejsce w XVI wieku, ma spore znaczenie, i choć zbiorowe zarzynanie kawie już dawno zostało zapomniane, to świąteczne zjadanie ich jest wciąż obecne w Peru (w restauracji pytajcie o cuy lub cui). Jada się je często np. w trakcie imprez ‚bez Boga’ w Wielką Sobotę.
Jezus jedzący świnkę morską
Klasztor Santa Maria de Siegena w Aragonii. Ten XIV wieczny fresk przedstawia Ostatnią Wieczerzę. Czy przedstawione zwierze na talerzu to świnka morska? Wówczas jeszcze nie znana w Europie. Czy to późniejszy retusz? A może to inne zwierzę? Cudowna zagadka.

Na szczęście taka uczta, nie należy do tanich. Jednakże nawet gdybyśmy nie zwracali uwagi na wydatki, to kwestie moralne (wszak świnka morska to zwierzę domowe) sprawiły jednak, że postanowiliśmy nie kosztować tych małych stworzeń. Wiem, że to mięso niewiele różniące się od zająca. Wiem, że europejskie badania laboratoryjne wymordowały więcej kawii, niż turyści ich zjedli. Jednak przypuszczam, że zarówno my, jak i Jezus, z takiej uczty skosztowalibyśmy jedynie chiche i papaje. Tak dla świętego spokoju.


2 myśli w temacie “Jezus jedzący świnkę morską – Słówko o peruwiańskim przysmaku”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.