Zupa pho z Hanoi – czyli czym zastąpić niedzielny rosół

Zupa pho – Hanoi – Wietnam

Zamiast tradycyjnego, często nudnego niedzielnego rosołu. Przygotuj aromatyczną, ostrą, tradycyjną wietnamską zupę pho na wołowinie. Albo w wersji hardcore – z półsurowym mięsem ścinającym się dopiero na Twoim talerzu. 🙂

Czas: 1,5 godziny
Cena: dość tanio (25 zł bez przypraw)
Nasza ocena smaku: 8/10
Trudność: łatwe
Wspomnienie: Wietnam

ZUPA PHO SKŁADNIKI (na 6 porcji):
500 g wołowiny z kością (szponder) (na gar 3,5 litrowy)
2 cebule
2 marchewki
1 pietruszka
2 liście kafiru lub 1 pokrojona limonka
1 strąk tamaryndowca lub 2 łyżeczki pasty z tamaryndowca
mały kawałek świeżego imbiru (0,04 g)
1 mały kawałek kory cynamonu
1 łyżeczka ostrej papryczki
3 gwiazdki anyżu
6 goździków
5 całych kardamonów
sos rybny lub sól
ZUPA PHO DODATKI:
liście świeżej kolendry
kiełki fasoli lub słonecznika
200g wołowiny ligawy
szczypiorek
makaron ryżowy
sos rybny
limonka ewentualnie

Zupa pho

ZUPA PHO PRZYGOTOWANIE:
Obrane marchewki, pietruszkę i cebule, razem ze szpondrem wrzuć do 3 litrów wody. (Jeśli robisz odszumowanie, nie wrzucaj jeszcze warzyw, tylko podgrzej samo mięso). Jak zagotujesz już wszystkie powyższe składniki, dodaj obrany i pokrojony w plastry imbir, wraz z przyprawami i sosem rybnym (i/lub solą).
Gdy zupa przez godzinę, na małym gazie  będzie ‚pyrkotać’, pokrój ligawę na najcieńsze plastry. Przygotuj sobie szczypiorek i kolendrę. Makaron ryżowy zalej gorącą wodą i odcedź po 5/10 minutach.
Gotowa zupa pho powinna uzyskać ciemny kolor i w momencie podania być bardzo gorąca.
Na talerz nałóż makaron i cienkie plastry surowej wołowiny i zalej gorącą zupą. To w wersji hardcore, dla osób wrażliwszych polecam wcześniejsze podgotowanie plastrów mięsa. W osobnych naczyniach podaj zielone składniki, tak aby każdy mógł sam skonstruować swój własny smak zupy phở (i pamiętaj nie wymawia się ‚pooo’, prawdziwa wymowa to fhaa). Twoja własna domowa zupa fhaa gotowa.

Ăn nào! – Smacznego

Zupa pho

ZUPA PHO – HISTORIA DANIA.
Uważa się, że pierwszą miskę zupy pho przygotowano w Hanoi w początkach XX wieku. Jako szybkie i smaczne danie straganowe, zdobyła szerokie uznanie wśród mieszkańców tego miasta. Do lat 50 XX wieku, w południowym Wietnamie danie to nie było zbyt popularne. Dopiero migracja Wietnamczyków z północy, wywołana przez represje oddziałów Vieth Minhu, przyczyniła się do spopularyzowania tej zupy również w Sajgonie.
W następstwie II Wojny Indochińskiej, w Sajgonie, pojawiły się liczne oddziały żołnierzy amerykańskich, wśród których pho stało się bardzo popularnym daniem typu fast food. Na tyle popularnym, że zaczęło ono opuszczać tereny Azji i pojawiać się w USA, a w późniejszych czasach również w Europie. Tak to konflikty militarne i wydarzenia polityczne wpłynęły na ekspansję jednej niepozornej zupy straganowej.

Zupa pho

GDZIE KUPIĆ SKŁADNIKI?
Najłatwiej zaopatrzyć się w anyż, kardamon i goździki, które są w większości sklepów i wielu z Was ma je w swoich kuchennych zapasach. Nasz anyż przywieźliśmy z Tajlandii (12 zł za wielką, kilogramową torbę, zakup w… aptece), kardamon z Omanu (200 gramowe opakowania po kilka złotych), a goździki kupujemy na Allegro. Liście kafiru dostępne są m.in. w Carrefourze, czy Auchan, paczka kosztuje ok. 8 zł za 25 g (wystarczy Wam do wielu dań). Tamarynd częściej występuje w postaci pasty, którą można kupić w Carrefourze i sklepach z jedzeniem azjatyckim. Czasem dostępne są suszone owoce bez pestek (m.in. na Allegro w dobrej cenie 7 zł za paczkę), lub całe owoce w łupinach (my takie przywieźliśmy z Wietnamu i po 3 latach są wciąż super, identyczne opakowanie widzieliśmy niedawno w Piotrze i Pawle). Makaron ryżowy jest obecnie szeroko dostępny, podobnie jak sos rybny.

Jeszcze jedna uwaga odnośnie przypraw: w obecnym świecie wszystko ma być na już, wmawia się nam, że zakupione produkty musimy zużyć od razu, a po kilku tygodniach czy miesiącach wyrzucić to, co nam jeszcze zostało. Tyczy się to także przypraw. Ostatnio w wielu miejscach czytaliśmy, że przyprawy należy zużyć w ciągu roku. My swoje przyprawy trzymamy w szklanych słoiczkach, w ciemnej szafce, po kilka lat i nie zauważyliśmy jakichkolwiek zmian w ich wyglądzie, aromacie czy smaku. Jeśli więc macie możliwość kupienia przypraw zagranicą lub w Polsce, w dobrej cenie, nie wahajcie się! Kiedyś je wykorzystacie, np. do tej zupy. 🙂


3 komentarze do “Zupa pho z Hanoi – czyli czym zastąpić niedzielny rosół”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.