Pieczony Kit Kat – produkt z Japonii

Pieczony Kit Kat – Tokio – Japonia

Odmienność japońskiej kultury da się zaobserwować prawie na każdym skrzyżowaniu w Tokio. Wyróżnia ich absolutnie wszystko w porównaniu do reszty świata. Nie powinny więc zaskakiwać odmienne gusta kulinarne. To oczywiste nawet w kwestiach łakoci. Ale batonik Kit Kat do pieczenia, jednak mnie przerósł. Musiałem go wypróbować.

Czas: 15 minut
Cena: rozsądnie
Nasza ocena smaku: 4/10
Trudność: bardzo łatwe
Wspomnienie: Japonia

pieczony kit kat

pieczony kit kat
Surowy Kit Kat do pieczenia smakuje jak wafelek oblany masłem. Prawdopodobnie w białej czekoladzie jest jakiś dodatek tłuszczowy.

PIECZONY KIT KAT – INSTRUKCJA OBSŁUGI.
Instrukcja obsługi jest niestety tylko po Japońsku, więc zarówno temperaturę pieczenia jak i długość czasu ustaliłem na wyczucie. Jedynie udało mi się wydedukować, że po upieczeniu będzie idealny na prezent (sugerowała to torebeczka, pełna ciastek, z kokardką). Inną radę ideograficzną, jaką odczytałem, było zachęcenie do zamrożenia batonika i następnie upieczenia go. Pewnie chodzi o dłuższe nagrzewania.

pieczony kit kat
Nieodczytywalna instrukcja.

PIECZONY KIT KAT – INSTRUKCJA WŁASNA.
Zacząłem, więc od odpieczętowania batoników i włożenia ich na papier do pieczenia. Następnie umieściłem wszystko w nagrzanym do 100°C piekarniku. Wydawało się ok. Jeden z batoników spędził uprzednio około 30 minut w zamrażalniku.

pieczony kit kat

PIECZONY KIT KAT – REZULTAT.
Po ok. 15 minutach, widząc że batoniki z cytrynowych, zrobiły się koloru cukru trzcinowego, a miejscami nawet ciemniejsze, postanowiłem je wyciągać. I dobrze zrobiłem, bo był to ostatni moment. Myślałem, że uzyskam taką chrupiącą skorupkę jak na obrazku z opakowania. Jednak nie.
pieczony kit kat
Gotowy pieczony Kit Kat.

Ale, ale. Batonik okazał się kruchy jak ciastko. Jednak nie zauważyłem ani jednej różnicy która by dzieliła batonik z zamrażalki od pozostałych.

PIECZONY KIT KAT – SMAK.
W sprzyjających okolicznościach, nawet można określić go jako smaczny. Jednak jedząc trzy, jeden za drugim, nie zdobyły mojego serca. Jako ciekawostka – ok. Jako zabawa – jasne. Jako smakołyk już nie do końca. Ale na pewno, skoro tak każe instrukcja, idealny na prezent! 🙂


Jeden komentarz do “Pieczony Kit Kat – produkt z Japonii”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.