Palawan dziennik z podróży dzień 7 – jaskinie i zatoki

Jaskinie i zatoki – Palawan dziennik z podróży dzień 7

Budzimy się o 6 rano, co powoli staje się już u nas tradycją. 😉 Po krótkim zastanowieniu postanawiamy dziś zrobić Island hopping tour B – po jaskiniach i plażach. Internet wprawdzie ostrzega nas, że widoki nie będą takie spektakularne, jak w poprzednich dniach, chcemy jednak sprawdzić to na własnej skórze.

palawan jaskinie i zatoki

Tuż po wypłynięciu w naszej łodzi psuje się silnik. Dryfujemy więc przez pół godziny czekając, aż załoga coś na to poradzi. Jako rekompensatę, przewodnik obiecuje nam dodatkowy postój na snorkeling. Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

filipiny-palawan-dzien-07-1

Pierwszy przystanek  – wyspa Pinabuyutan. Choć plaża wygląda bardzo zachęcająco, od razu wskakujemy do wody. Rafa zaczyna się tuż przy brzegu. Jedna ryba ciągle nas podgryza. 🙂

palawan jaskinie i zatoki

palawan jaskinie i zatoki

palawan jaskinie i zatoki

Pół godziny szybko mija, dalej płyniemy do Cathedral Cave. Nazwa mówi sama za siebie – jaskinia jest wielka, majestatyczna i wysoka jak gotycka katedra. Nie możemy jednak tu pływać, gdyż podobno żyją tu węże morskie. Musimy zadowolić się zdjęciami z łodzi.

palawan jaskinie i zatoki

Następnym przystankiem jest kolejna jaskinia – tym razem możemy już do niej wejść – Cadugnon. Jest o wiele mniejsza i nie tak zapierająca dech w piersi. Była zamieszkana już w czasach prehistorycznych, znaleziono tu wiele artefaktów i kości.

palawan jaskinie i zatoki

Z jaskini wychodzimy na piękną plażę. Lokalsi dobrze ją przygotowali dla turystów: jest bar z piwem i świeżymi kokosami za 60 pesos, są hamaki czy huśtawka na drzewie tuż przy wodzie. Niestety, nie ma tu rafy, więc pozostaje albo zwykłe pływanie, albo odpoczynek w cieniu. Zostajemy tu na obiad. Czas mija powoli, relaksujemy się.

palawan jaskinie i zatoki

Teraz czas na obiecany, dodatkowy punkt wycieczki, czyli ekstra snorkeling. Zatrzymujemy się niedaleko jakiejś małej wysepki, a w zasadzie do skały pionowo wystającej z wody. Okazuje się, że to najlepsza miejscówka tego dnia! Przepiękne, błękitne i zielone, koralowce, duże ryby… Pomyśleć, że normalnie wycieczki się tu nie zatrzymują!

palawan jaskinie i zatoki

Po pół godzinie płyniemy już na Snake Island. To tak naprawdę piaskowy pomost łączący dwie większe wyspy. Rano, kiedy jest odpływ, można z jednej na drugą przejść suchą stopą. Internet pełen jest cudownych zdjęć z tego miejsca. Cóż… My jesteśmy tu po 15, pogoda jest, jaka jest, szału nie ma. Wchodzimy na punkt widokowy, z którego widać (by było) piaszczystą ścieżkę.

palawan snake island

Zbiera się na burzę. Szybko zbiegamy na dół i idziemy, w wodzie po kolana, na przeciwległą wyspę. Zaliczone, chciałoby się rzec. Może gdybyśmy byli tu rano, byłoby wow.

Palawan snake island

palawan jaskinie i zatoki

palawan jaskinie i zatoki

Załoga łodzi spieszy się, by zdążyć przed deszczem. Jeszcze jedna plaża przed nami – Entatula Beach. Cumujemy przy maleńkiej plaży, przewodnik zakazuje iść w lewo – to prywatny teren, na którym dodatkowo za chwilę odbędzie się wesele. Wchodzimy więc do wody i, omijając skały, przechodzimy na plażę po prawej stronie. O dziwo, nikt za nami nie idzie. Na pół godziny mamy całą plażę tylko dla siebie! 🙂 Żeby jednak nie było nam za dobrze, gryzą nas muszki piaskowe. No to kilka dni ciągłego drapania się do krwi przed nami….

palawan jaskinie i zatoki

palawan jaskinie i zatoki

Do El Nido dopływamy po 16. Jaskinie i zatoki Archipelagu Bacuit zaliczone. Wieczorem znów przez jakiś czas nie ma prądu. Po raz kolejny dajemy szansę lokalnej kuchni. Nie jest źle, ale ewidentnie nie są to nasze smaki. Postanawiamy jutro wyruszyć z powrotem do Puerto Princesa – tu zobaczyliśmy już wszystko, co chcieliśmy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.