Palawan dziennik z podróży dzień 6 – rajskie motyle

Rajskie motyle – Palawan dziennik z podróży dzień 6

Zachęceni wczorajszym krótkim pobytem nad wodospadem Nagkalit-kalit, postanawiamy dziś do niego wrócić. Szczególnie, że dzień wcześniej  widzieliśmy tam prawdziwie rajskie motyle. Dzień zaczynamy jednak na lokalnej plaży, przy przepysznych koktajlach owocowych. Dziś się nigdzie nie spieszymy, możemy cieszyć się chwilą.

filipiny-palawan-dzien-06-3

W końcu przed 10 idziemy po nasz motor. Jednocześnie oddajemy Dores (żonie właściciela naszego biura turystycznego), nasze płetwy – i tak już ich nie użyjemy, a szkoda miejsca w bagażu. Kobieta jest tak zachwycona, że chce nam dziś dać motor za darmo. Dość długo musimy ją przekonywać, że za prezenty się nie płaci. 🙂 Po wyjeździe z miasta znów spotykamy policjantów, ale dziś stoją kilka kilometrów dalej. Po kilkunastu minutach dojeżdżamy do parkingu. Po uiszczeniu opłaty wchodzimy na szlak prowadzący do wodospadu.

filipiny-palawan-dzien-06-4
Oficjalny cennik 🙂

filipiny-palawan-dzien-06-5

Idąc, podziwiamy motyle – zarówno te ogromne, latające w koronach drzew, jak i te mniejsze. Białe, żółte, zielone, niebieskie, czarne… Od maleńkich szlaczkoni po ogromne pazie. Zatrzymujemy się tak często, że półtorakilometrowa droga do wodospadu zajmuje nam ponad dwie godziny.

rajskie motyle

rajskie motyle

rajskie motyle

Mniej więcej w ¾ drogi spotykamy większą grupę, złożoną z Hiszpanów, Czechów i Filipińczyka. Twierdzą, że się zgubili i że to nie jest droga do wodospadu. My jednak byliśmy tu wczoraj, jesteśmy pewni swojego. Część osób nam wierzy i idzie z nami, pozostali postanawiają zawrócić. Tak oto, niechcący, stajemy się przewodnikami. 🙂 Szkoda, że w ramach zapłaty nie usłyszeliśmy nawet  „dziękuję” od większości osób…

filipiny-palawan-dzien-06-10

Nad wodospadem rozkładamy sobie matę i oddajemy się słodkiemu lenistwu. Jemy lunch i obserwujemy dość licznych dziś turystów.

filipiny-palawan-dzien-06-2

Jednak dziś nie ma tu motyli, więc po godzinie postanawiamy wracać. Powrót znów zajmuje nam ponad dwie godziny, gdyż co chwilę przystajemy.

filipiny-palawan-dzien-06-11

rajskie motyle

rajskie motyle

rajskie motyle

filipiny-palawan-dzien-06-14

Do El Nido wracamy o 16. Jest jeszcze na tyle wcześnie, że idziemy się wykąpać w morzu. Potem bierzemy po drinku – dobrze, że była happy hour, bo nie uśmiechałoby się nam płacić po 20 PLN za specyfik o smaku domestosa z solą. 🙂

filipiny-palawan-dzien-06-15

Wieczorem zaczyna padać. Właściwie to leje. Oby się w nocy wypadało, gdyż rano chcemy znów popłynąć na okoliczne wyspy…

filipiny-palawan-dzien-06-16

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.