Palawan dziennik z podróży dzień 10 – podziemna rzeka

Podziemna rzeka – Palawan dziennik z podróży dzień 10

Podziemna rzeka niedaleko miejscowości Sabang niedawno została okrzyknięta jednym z siedmiu nowych cudów natury. Jest częścią wielkiego parku narodowego. Choć z Puerto Princesa jest tu zaledwie 40 kilometrów, wyprawa zajmuje cały dzień.

podziemna rzeka

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 10 – podziemna rzeka

Palawan dziennik z podróży dzień 8 i 9 – Puerto Princesa

Puerto Princesa i Honda Bay, czyli zaplecze raju – Palawan dziennik z podróży dzień 8 i 9

Puerto Princesa to główne miasto Palawanu, brama do rajskiego El Nido. Nie chce być jednak tylko punktem tranzytowym dla turystów. Nas niestety starsza, większa siostra El Nido nie  uwiodła. Dlaczego?

Puerto Princesa

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 8 i 9 – Puerto Princesa

Palawan dziennik z podróży dzień 7 – jaskinie i zatoki

Jaskinie i zatoki – Palawan dziennik z podróży dzień 7

Budzimy się o 6 rano, co powoli staje się już u nas tradycją. 😉 Po krótkim zastanowieniu postanawiamy dziś zrobić Island hopping tour B – po jaskiniach i plażach. Internet wprawdzie ostrzega nas, że widoki nie będą takie spektakularne, jak w poprzednich dniach, chcemy jednak sprawdzić to na własnej skórze.

palawan jaskinie i zatoki

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 7 – jaskinie i zatoki

Palawan dziennik z podróży dzień 6 – rajskie motyle

Rajskie motyle – Palawan dziennik z podróży dzień 6

Zachęceni wczorajszym krótkim pobytem nad wodospadem Nagkalit-kalit, postanawiamy dziś do niego wrócić. Szczególnie, że dzień wcześniej  widzieliśmy tam prawdziwie rajskie motyle. Dzień zaczynamy jednak na lokalnej plaży, przy przepysznych koktajlach owocowych. Dziś się nigdzie nie spieszymy, możemy cieszyć się chwilą.

filipiny-palawan-dzien-06-3

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 6 – rajskie motyle

Palawan dziennik z podróży dzień 5 – Nacpan i Nagkalit-kalit

Nacpan Beach i wodospad Nagkalit-kalit – Palawan dziennik z podróży dzień 5.

Mając już dosyć całodziennego pływania w pełnym słońcu po okolicznych wyspach, postanowiliśmy dziś wynająć motor. Poszliśmy do ‘naszego’ biura turystycznego i jako stali klienci zapłaciliśmy tylko 400 pesos – ok. 34 PLN, podczas gdy normalna cena wywoławcza to 700. Po szybkim śniadaniu – chyba jednak nie zostaniemy miłośnikami filipińskiej kuchni – i zatankowaniu naszego motoru, byliśmy gotowi do drogi.

filipiny-palawan-dzien-05-1

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 5 – Nacpan i Nagkalit-kalit

Palawan dziennik z podróży dzień 4 – rajskie laguny

Rajskie laguny – Palawan dziennik z podróży dzień 4.

Po wczorajszych rajskich wyspach przyszedł czas na rajskie laguny, czyli island hopping tour A. Jest to najpopularniejsza wycieczka łodzią w El Nido, o czym mieliśmy się przekonać na własnej skórze.

palawan rajskie laguny

Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 4 – rajskie laguny

Palawan dziennik z podróży dzień 3 – rajskie wyspy

Palawan dziennik z podróży dzień 3 – rajskie wyspy

Drugiego dnia padliśmy jeszcze przed 21. Nie przeszkadzała nam nawet głośna muzyka, dochodząca z pobliskiego baru. Za to obudziliśmy się już o 6.

Miasto powoli budziło się do życia, choć na ulicach nie było jeszcze w ogóle turystów. Agencje turystyczne też pozamykane. Znaleźliśmy jednak jedną otwartą, gdzie zapisaliśmy się na tour C. W El Nido organizowane są wycieczki łodziami po okolicznych wysepkach, tzw. Island hopping. Podobno C jest najładniejsza. Pogoda zdawała się nam sprzyjać, niebo było bezchmurne. A ponieważ kupowaliśmy naszą wycieczkę w ostatniej chwili, dostaliśmy niewielki upust, po 300 pesos (ok. 25 zł) za osobę. Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 3 – rajskie wyspy

Palawan dziennik z podróży dzień 2 – Puerto Princesa i El Nido

Palawan dziennik z podróży dzień 2 – Puerto Princesa i El Nido

Drugi dzień naszej wyprawy rozpoczęliśmy… nocą na lotnisku w Manili. Terminal krajowy, ciasny i bardzo mocno klimatyzowany, dał się nam w kość. Mniej więcej o 3:30 nad ranem pasażerowie zaczęli, w sposób zupełnie nieskoordynowany, napierać na check-in. A że nie ma tu wyświetlaczy, jak na większości lotnisk, a destynacje wypisane są na kartonowych tabliczkach, łatwo sobie wyobrazić, jaki chaos zapanował w hali odlotów. Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży dzień 2 – Puerto Princesa i El Nido

Palawan dziennik z podróży – dzień 1 – pół dnia w Naricie i lot do Manili

Palawan dziennik z podróży dzień 1 – Warszawa, Tokio, Manila.

Niektóre wyjazdy nie są planowane. Planuje je za nas zbieg okoliczności. Tak było tym razem. Przymusowy urlop. W takiej sytuacji zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem nie jesteś pracoholikiem. Najpierw nie chcieliśmy nigdzie jechać, mieliśmy ten tydzień po prostu spędzić w domu i odpocząć. Ale potem przyszła refleksja – od dwóch lat nigdzie nie wyjechaliśmy na dłużej. Trzeba to zmienić! Mail do pracy i prośba o dodatkowe 7 dni zatwierdzona. A więc mamy dwa tygodnie!  Czytaj dalej Palawan dziennik z podróży – dzień 1 – pół dnia w Naricie i lot do Manili

Pisco sour – koktajl o który toczy się wojna

Pisco sour – Lima – Peru

Koktajl ten powstał na początku XX wieku i jest najbardziej rozpoznawalnym drinkiem Peru. Nie da się, zwiedzając ten kraj, nie natrafić na pisco sour. Jednak południowy sąsiad Peru – Chile, również rości sobie do niego prawa. Dlaczego? Wszystko przez jednego, Bogu ducha winnego barmana, boliwijskie miasto Iquigue i tzw. wojnę o guano. O co chodzi? Przepis na drink i kilka faktów.

Czas: 5 minut
Cena: w Europie dość drogo
Nasza ocena smaku: 5/10
Trudność: jak to koktajl – nic skomplikowanego
Wspomnienie: Peru Czytaj dalej Pisco sour – koktajl o który toczy się wojna