Mule po belgijsku – klasyk Flandrii

Mule po belgijsku to narodowa potrawa Belgii. Jeśli o frytki toczy się zajadła walka pomiędzy Francją, Belgią i Holandią, to na szczęście status Flamandzkich małży morskich gotowanych w białym, alzackim winie z szalotkami i selerem naciowym jest od lat niezachwiany. Prawdziwe mule po belgijsku w swojej klasycznej formie to moules mariniere – a oto przepis.

Czas: 10 minut
Cena: akceptowalna (promocyjne świeże mule: 1kg/10 PLN)
Nasz ocena smaku: 8/10
Trudność: żadna
Wspomnienie: Belgia

Mule po belgijsku

SKŁADNIKI (na 2 osoby):
1 kg świeżych muli
2 czosnki askalońskie (zwane szalotkami)
2 łodygi selera naciowego
liście selera
liście pietruszki
250/300 ml białego wytrawnego wina (najlepiej alzackie)
2 łyżki masła

PRZYGOTOWANIE:
Otwórz opakowanie muli, wyszoruj skorupki i opłucz. Jeśli jakaś jest otwarta, lepiej wyrzuć.
W garnku, w którym zmieścisz wszystkie mule, roztop masło i wrzuć pokrojoną w kostkę szalotkę. Chwilę podsmaż. Dodaj pokrojone łodygi selera, podlej odrobinę winem i wrzuć małże. Przykryj garnek pokrywką i duś dosłownie chwilę. Dolej resztę wina oraz liście selera i pietruszki. Duś wszystko na średnim płomieniu przez około 5 minut, pod przykryciem. Co jakiś czas wstrząsaj garnkiem, aby mule się zmieszały z płynem.
Danie będzie gotowe, gdy mule się pootwierają i nabiorą miodowego koloru. Nie musi to trwać 5 minut, może dłużej. Mule po belgijsku gotowe!

Smakelijk eten!

Mule po belgijsku

! Jeśli jakiś ślimak się nie otworzył, trzeba go wyrzucić. Musiał być martwy od jakiegoś czasu.

WARIANTY REGIONALNE:
W wielu miejscach Belgii można spotkać regionalne warianty tego dania. Inne zioła, inne warzywa, zamiast wina piwo, jednym słowem: co region to inny przepis. Zaprezentowana wyżej receptura jest najbardziej ortodoksyjną formą tego dania.

JAK I Z CZYM JEŚĆ:
Mule zawsze jada się palcami, używając ich skorupek jako narzędzi. Można oczywiście zakupić srebrne szczypce w kształcie złączonych muszelek, za bagatela 30 £ . Ale naturalne rozwiązanie również spełnia swoja rolę.

Mule po belgijsku nie mogą się obejść bez belgijskich frytek i oczywiście belgijskiego piwa (np. produkowane od 1240 roku Leffe Brune), i mimo, że za tym ostatnim nikt z nas nie przepada, obowiązki kulinarnej podróży należy wypełnić jak najstaranniej. Więc do dna. Gezondheid!

Jedna myśl w temacie “Mule po belgijsku – klasyk Flandrii”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.